Zimowisko Pyzówka – dzień 8 (powrót do domu)

Sprawne poranne sprzątanie pozwolił nam na 1,5 godzinny postój w Krakowie. Uściskaliśmy smoka, pomachaliśmy hejnaliście, skorzystaliśmy z atrakcji straganowych, skąpaliśmy się w iście wiosennym Słońcu razem z tłumem zakochanych.

Wieczór pozostawiamy do zagospodarowania indywidualnie z Rodzinami (i nie odrobionymi wcześniej feryjnymi lekcjami 😉 ).

Reklamy

Zimowisko Pyzówka – dzień 7

Ostatni dzień zimowiska musiał być aktywny!

Wstaliśmy o świcie by po śniadaniu załadować się do autokaru. Wywiezieni do pobliskiej miejscowości Obidowej – mieliśmy przed sobą 12 km zmagań z górami, ale też 12 km wspaniałych widoków i wspólnie spędzonego czasu pośród świeżego górskiego powietrza! WSZYSCY dali radę, takiego apetytu w porze obiadowej nie odnotowaliśmy jeszcze od początku naszego pobytu.

Popołudnie to suszenie przemoczonych rzeczy, ostatnie pożegnanie ze stokiem narciarzy oraz gry planszowe. Nikt nie miał sił wystawić nos poza próg domu na pożegnalne sankowisko.

W wysuszonych butach i ocieplaczach wieczorem czekało na nas pożegnalne ognisko. Ciepła kiełbaska, moc piosenek, ciepełko ognia na śniegu – właśnie tego potrzebowaliśmy. Z głowami pełnymi wrażeń kładliśmy się spać nie dowierzając, że wspólny tydzień zleciał tak szybko…

Zimowisko Pyzówka – dzień 6

Dzień rozpoczęliśmy od wycieczki do Nowego targu, której głównym celem była wizyta na basenie. Jak zawsze przednia zabawa w wodzie sprawiła, że godzina pluskania minęła nam w mgnieniu oka… Zdążyliśmy jeszcze pozwolić sobie na krótki spacer po miasteczku.

Popołudnie kolejny już raz upłynęło nam śnieżnie. Wieczorem po chwili śpiewanek czekały na nas przygotowane liczne potyczki z wiedzy harcerskiej: kalambury, quizomania, familiada czy postaw na milion. Emocji było tyle, że aż zapomnieliśmy o robieniu zdjęć…

Zimowisko Pyzówka – dzień 5

Na porannych zajęciach w pionach zuchy poznały legendę o Janosiku, harcerze ulepili całe mnóstwo bałwanów, harcerze starsi uczyli się historii harcerstwa w grze karcianej, zaś wędrownicy mierzyli się w niewidzialnej grze.
Kolejnym punktem dnia była olimpiada, w której mierzyliśmy swe siły z polarnymi tubylcami. Dużo dobrej zabawy i zdrowej rywalizacji przeplatane było licznymi quizami, dzięki którym dowiedzieliśmy się dużo ciekawostek o zwierzętach polarnych.

Popołudniu saneczkarze spróbowali swoich sił na nartach, ale biegowych. Na śniegu czas spędziliśmy aż do zmroku. Wszyscy narciarze po jednodniowej przerwie z radością powrócili na stok. Wszystkim dziś udało się zdobyć dużą górę i dzielnie szusują na długim wyciągu.

Wieczorem odbył się pokaz talentów. Swoje niesamowite możliwości odkrywali przed nami uczestnicy oraz kadra. Były liczne piosenki, scenki, odbijanie paletką piłeczki do ping-ponga, trafianie kulą bilardową do celu, pokazy gimnastyczne. Moc wrażeń. Wieczór zakończyliśmy projekcją filmu Harry Potter – nawet oglądany już nie po raz pierwszy przyniósł dużo emocji.

Zimowisko Pyzówka – dzień 4

Gwałtowna zmiana pogody pokrzyżowała nieco nasz regularne tryb życia. Silny wiatr i opady śniegu uczyniły warunki na stoku bardzo trudnymi i tka oto cała zimowiskowa drużyna dziś spędzała dzień na sankach. Tak, na sankach, bo zaczął obficie padać śnieg i nareszcie aura jest zimowa.

Ranek rozpoczęliśmy teatralną grą, gdzie próbowaliśmy swych sił w opowiadaniu, przygotowywaniu scenek i jako lalkarze.  Wspaniałe historie powstałe przy tej okazji na długo utkwią nam w pamięci.

Popołudniowe sanki nie obyły się bez PRZYGÓD. Pierwsze śnieżne kule zostały wyrzucone w przestrzeń, pierwsze zjazdy na jabłuszkach, pierwsze turlanie na śniegu. Zmęczeni, uzupełniliśmy mocno naruszone zapasy słodyczy w sklepie oraz urządziliśmy wieczór planszówek.

Przed snem wzięliśmy udział w grze kooperacyjnej, gdzie pojedynkowaliśmy się na siłę, kreatywność, logiczne myślenie i wiedzę o górach. Udało się wygrać z grą i wspólnie cieszyć się ze zwycięstwa. Wspaniale! W nocy czekają nas kolejne obfite opady śniegu. Nie możemy doczekać się ranka!

Zimowisko Pyzówka – dzień 3

Dzisiejszy dzień to przede wszystkim wspaniała słoneczna pogoda. Zrobiło się niemal wiosennie. W sam raz na ostatni dzień karnawału 🙂

Podczas porannych zajęć w drużynach harcerze grali w ślimaka o Wandzie Rutkiewicz, harcerki starsze dopracowywały swoje próby na stopnie, wędrownicy rozmawiali o motywacji, a zuchy świętowały dzień powracającego Słońca.

Następnie rozgrzaliśmy wszystkie mięśnie i stawy podczas sesji tańców integracyjnych, którą częściowo spędziliśmy na zewnątrz w ciepełku Słońca. Ti przygotowanie przydało się podczas wieczornego balu ostatkowego. Świecąca kula, głośna muzyka, krąg przyjaciół – tego potrzeba by móc godnie pożegnać mijający karnawał.

Popołudniu narciarze znów podbijali stok, dziś pod hasłem sztuczek z kijkami. Saneczkarze tęskniąc za śniegiem zdobywali kolejne wichrowe wzgórza. Czy już informowaliśmy, że tutejsze widoki zapierają dech w piersiach?

Zimowisko Pyzówka -dzień 2

Dzień rozpoczął się aktywnie. Jogging, fitness dla pingwinów, czy budowa wioski Eskimosów. Następnie w mroźnym INO grzęznąc raz po raz we wszechobecnym błocie odkrywaliśmy dalsze zakątki Pyzówki dowiadując się przy okazji o znanych polarnikach.

Popołudnie to pierwsze zapoznanie ze stokiem. Dla niektórych pierwsze kroki stawiane na nartach lub desce. Było wyśmienicie! Wszyscy wrócili zadowoleni. Część osób już pierwszego dnia wyruszyła na podbój dużego stoku. Widać, że sumiennie ćwiczyli w zeszłym roku.

Saneczkarze, niestety nie mogli trenować zjazdów. Jedyny jęzor śniegu w okolicy miał zaledwie kilka metrów długości i do tego cały był pokryty wodą. Przychodzi nam czekać na lepszą pogodę a do tej pory będziemy eksplorować pobliskie pagórki, wzgórza, lasy. Mają okazje ćwiczyć śpiewy oraz grać w gry planszowe, które w dużej ilości zabrała ze sobą kadra.

Wieczór upłynął nam w artystycznej atmosferze. Dowiedzieliśmy się o polskich stacjach polarnych oraz przygotowaliśmy ich makiety. Rywalizację makietową wygrały zuchy, wielkie brawa!

Zimowisko Pyzówka – dzień 1

O 7:30 autokar pełen głodnych wrażeń polarników pomachawszy swym już tęskniącym Rodzicom udał się do Pyzówki. Podróż przebiegła gładko, bez komplikacji. Mogliśmy podziwiać zaawansowanie prac drogowych w drodze na Kraków, pomachać smokowi ziejącemu pod Wawelem i cieszyć się z wyłaniającej raz po raz panoramy tatr w kierunku której zmierzaliśmy.

Miejscowy rekonesans rozpoczęliśmy od udania się na stok Długa Polana , gdzie od jutra część naszej wyprawy będzie doskonalić zsuwy, pługi, skręty, krawędzie i wjazdy orczykowe. Śnieg, którego wszędzie poza stokiem nam tu brak musiał zostać należycie przez nas wykorzystany.

Pyzówka to nieduża wieś, o której dowiedzieliśmy się nieco podczas czekającego na miejscu zwiadu w formie sudoku. Wszyscy śpiewająco znamy adres Sołtysa, nazwisko proboszcza, położenie szkoły oraz centrum Pyzówki wyznaczonego przez 3 sklepy spożywcze.

Rozpakowani, z pięknie przystrojonymi drzwiami pokoi, zasiedliśmy do pierwszego wspólnego kręgu. Mieliśmy okazję poznać się nawzajem oraz ustalić zasady wspólnego życia. Dzień zakończył się próbą wykonani atrybutu polarnika – ciepłego szala. Niektórzy będą jeszcze musieli poćwiczyć swoją technikę ręcznych robótek w dniach następnych.